Poniższe zdjęcie w żadnym wypadku nie jest zaklinaniem zimy. Wręcz przeciwnie, niech jeszcze sobie poczeka z miesiąc, a najlepiej półtora. Zdjęcie to, zrobione w zeszłym roku gdy przez krótki czas mieszkałam na wsi pod Łodzią, od momentu zrobienia należy do moich ulubionych. Właśnie spadł pierwszy śnieg, był lekki mróz i mimo późnej pory aż coś mnie wołało na spacer z aparatem. Gdy tylko zamknęłam furtkę i spojrzałam w dół uliczki o dźwięcznej nazwie "Bolka i Lolka" stwierdziłam, że zasługuje na swoją nazwę, gdyż pokryta cieniutką warstwą śniegu i oświetlona lampami o różnym kolorze światła wyglądała bajkowo, sielsko i sennie. Wyglądała właśnie tak:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz