Rzadko ostatnio mam możliwość i czas pstryknąć choć jedno zdjęcie, więc coraz częściej dochodzę do wniosku, że mimo marzeń o A77, przydał by się też mały aparat do wrzucenia do torebki, który mogłabym mieć zawsze ze sobą. W tej roli świetnie pewnie sprawdziłby się NEX, ale na razie wykorzystuję to co mam pod ręką, czyli telefon w komórce. Patrząc na zdjęcie poniżej myślę, że jakościowo na potrzeby Internetu radzi sobie całkiem nie najgorzej. Najważniejsze, że po wielu miesiącach wróciła wena i w mojej głowie pojawiło się przynajmniej kilka pomysłów, które mogą zaowocować nowymi postami na blogu.
Na początek mała wprawka. Może nie do końca udana, ale mam do niej sentyment. Zdjęcie prawie tzw. "zdziś" z sobotniego spaceru z psem.
